Cios w doliczonym czasie - Wisła Płock S.A.

Miasto PłockOrlenLVBET

W 27. kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy ulegliśmy GKS-owi Katowice 0:1 po golu Lukasa Klemenza z 3. minuty doliczonego czasu gry.

Spotkanie od pierwszych minut mogło się podobać oglądającym je kibicom. Szybko dobrą okazję mieli Nafciarze, gdy po wysokim odbiorze i szybkiej wymianie podań naciskany pod bramką Łukasz Sekulski wycofał piłkę do Dominika Kuna, a ten bez przyjęcia uderzył tuż obok bramki. Po drugiej stronie indywidualnie odpowiedzieć próbował Ilya Shkuryn, z którym poradzili sobie nasi defensorzy. W 9. minucie po podaniu Saida Hamulicia Sekulski dobrze odwrócił się z obrońcą na plecach, a jego strzał wylądował na słupku. Z ostrego kąta próbował jeszcze dobijać Quentin Lecoeuche, ale trafił tylko w boczną siatkę. Już za chwilę po dośrodkowaniu z prawej strony niecelnie główkował Marcin Wasielewski, a na to odpowiedzieliśmy kolejnym groźnym atakiem – z piłką o włos minął się Hamulic, strzał Kyriakosa Savvidisa został zablokowany, a przy próbie Marcusa Haglind-Sangre czujność zachował Rafał Strączek. Gieksa nie pozostawała dłużna i już za moment gospodarze wykonywali dwa rzuty rożne – po jednym obejrzeliśmy nieudaną główkę, a przy drugim bezpośrednio zaskoczyć nas próbował Bartosz Nowak i tu wybiciem z linii bramkowej wykazał się Sangre! Szybko przenieśliśmy się w drugie pole karne, gdzie na piąty metr dogrywał Zan Rogelj, a Hamulicia na wprost bramki w ostatniej chwili uprzedził Alan Czerwiński. Za moment wprost w ręce dobrze ustawionego Rafała Leszczyńskiego główkował Shkuryn.

W 27. minucie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Hamulic, a w jego miejsce pojawił się Deni Jurić. Po pół godziny gry nieco więcej zagrożenia zaczęli tworzyć gracze z Katowic i tak oto najpierw niepilnowany Nowak technicznym strzałem trafił do koszyczka Leszczyńskiego, a za moment nasz bramkarz zaliczył ładną paradę przy mocnym strzale Arkadiusza Jędrycha z trzydziestu kilku metrów. Nie trzeba było długo czekać, a piłka spadła pod nogi Bartosza Nowaka, który huknął z półwoleja, na szczęście ciut za wysoko. Potem również i nasz Nowaczek zdecydował się na strzał z dystansu, a piłka po rykoszecie przeszła nad poprzeczką. Pod koniec pierwszej połowy Shkuryn doszedł jeszcze do główki, ale naciskany uderzył lekko i w sam środek.

Kilka minut po zmianie stron Damian Rasak przymierzył z dystansu, ale na drodze piłki stanął Nemanja Mijusković. W ramach wymiany ognia sporo miejsca przed polem karnym chciał wykorzystać Wiktor Nowak, ale jego próba okazała się niecelna. W kolejnych akcjach swoje okazje mieli Marcin Kamiński (główkował za wysoko), Deni Jurić (świetnie obrócił się z dwoma rywalami na plecach, jego strzał zbity obok słupka), czy Łukasz Sekulski (główkował z ostrego kąta po rzucie rożnym wprost do koszyczka Strączka). Gracze w żółtych koszulkach mogli odpowiedzieć, gdy w 55. minucie piłkę po dośrodkowaniu podbił jeden z naszych defensorów i od gola samobójczego uratował nas słupek, a w 57. minucie zabrakło centymetrów, żeby Mateusz Wdowiak na wślizgu wbił futbolówkę do pustej bramki.

Po godzinie gry tempo ataków nieco spadło, a więcej było gry w środku pola. W 69. minucie bez przyjęcia sprzed pola karnego daleko od celu przymierzył Lukas Klemenz, a potem dwukrotnie blokowane były strzały Rasaka i Borjy Galana z dystansu. W 80. minucie po 197 dniach nieobecności spowodowanej kontuzją na placu gry pojawił się Jime. Hiszpan szybko mógł wpisać się na listę strzelców, gdy w kontrataku dostał dobre podanie od Nowaka, ale w kluczowym momencie potknął się o murawę. Piłka trafiła jeszcze do drugiego z rezerwowych, Diona Gallapeniego, ale dobrze kąt skrócił Strączek i akcja nie przyniosła nam prowadzenia. W końcówce dwa strzały oddał Jurić (jeden zablokowany, drugi głową nad poprzeczką), a niezłą okazję miał też Wiktor Nowak, którego strzał z półwoleja obronił bramkarz. Niestety ostatnie słowo należało do gospodarzy, którzy w 3. minucie doliczonego czasu gry przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę za sprawą Klemenza, który z bliska umieścił piłkę w siatce.

Kolejny mecz Nafciarzy już w piątek 10 kwietnia – tym razem na ORLEN Stadionie podejmiemy Lechię Gdańsk. Pierwszy gwizdek o 18:00. Bilety już w sprzedaży.

GKS Katowice – Wisła Płock 1:0 (0:0)

1:0 – Lukas Klemenz 90’+3

GKS: 12. Rafał Strączek, 4. Arkadiusz Jędrych (C), 6. Lukas Klemenz, 22. Sebastian Milewski, 23. Marcin Wasielewski, 26. Damian Rasak, 27. Bartosz Nowak, 30. Alan Czerwiński, 70. Mateusz Wdowiak (66′ 15. Eman Markovic), 80. Ilya Shkuryn (80′ 21. Jakub Kokosiński), 97. Erik Jirka (66′ 8. Borja Galan).

WPŁ: 12. Rafał Leszczyński, 4. Marcus Haglind-Sangré, 13. Quentin Lecoeuche (80′ 19. Dion Gallapeni), 14. Dominik Kun (66′ 8. Dani Pacheco), 20. Łukasz Sekulski (C), 21. Žan Rogelj, 25. Nemanja Mijušković, 30. Wiktor Nowak, 35. Marcin Kamiński, 77. Said Hamulic (27′ 99. Deni Jurić), 88. Kyriakos Savvidis (80′ 11. Jorge Jimenez).

Trenerzy: Rafał Górak – Mariusz Misiura.

Żółte kartki: Wasielewski, Czerwiński – W. Nowak.

Sędzia: Daniel Stefański.

FOT. KRZYSZTOF HELIOS/400MM

News

2026 © All rights reserved. Copyright by Wisła Płock S.A. Projekt i wykonanie: Hedea.pl