Zacięty bój w Krakowie dla gospodarzy - Wisła Płock S.A.

Miasto PłockOrlenLVBET

W 3. kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy ulegliśmy na wyjeździe Wiśle Kraków 1:2 (1:2). Gola dla Nafciarzy zdobył Said Hamulic, natomiast dla gospodarzy trafili Angel Rodado i Jordi Sanchez.

Od początku mecz toczył się w dobrym, szybkim tempie. Już w 1. minucie po akcji Patryka Kuna nasz zespół wykonywał rzut rożny, przy którym do główki doszedł Marcin Flis, jednak nie był w stanie zaskoczyć broniącego bramki gospodarzy Marcela Łubika. Niedługo później lewą stroną przedarł się Said Hamulic, ale trafił tylko w boczną siatkę. Kolejna próba należała do Daniego Pacheco, który zebrał odbitą piłkę po dograniu do środka Olafa Kobackiego, ale z dwudziestu kilku metrów również chybił. Gracze Białej Gwiazdy zagrozili nam w końcu w 6. minucie, gdy strzał Angela Rodado minął bramkę po odbiciu od obrońcy. Miejscowi kilkukrotnie próbowali nas również straszyć po szybkich, długich wyrzutach od bramkarza, ale z tym radzili sobie nasi defensorzy. Wynik otworzyli gospodarze w 14. minucie. Jakub Krzyżanowski przyjęciem minął obrońców, ale składał się do uderzenia na tyle długo, że zdążył zostać zablokowany. Niestety piłkę w okolicy linii pola karnego zebrał jeszcze Angel Rodado, a jego strzał pewnie spokojnie złapałby Leszczyński, gdyby nie to, że futbolówka odbiła się jeszcze od nogi naszego zawodnika i zmieniła tor lotu, wpadając do siatki obok interweniującego golkipera.

Już za moment po rzucie rożnym ponownie główkował Flis, ale i tym razem spokojnie piłkę złapał Łubik. W 21. minucie po akcji Rodado niecelnie z dystansu przymierzył Jordi Sanchez, a w 28. doprowadziliśmy do wyrównania. Po odbiorze w środku pola Dani Pacheco dostrzegł wbiegającego Hamulicia i obsłużył go świetnym przerzutem, a ten pewnym strzałem pokonał bramkarza. Niestety jeszcze raz szybko odpowiedzieli gospodarze, tym razem za sprawą Sancheza, który opanował górną piłkę i z bliska uderzył mocno, nie do obrony. Chwilę wcześniej ten sam Hiszpan miał swoją okazję, gdy dostał piłkę na wolne pole, ale w stykowej sytiacji nieprzepisowo zatrzymał go Marcus Haglind-Sangre, który za ten faul obejrzał żółtą kartkę. Przed przerwą swoje okazje mieli jeszcze Flis (sytuacyjnie obok bramki), Hamulic (z szesnastu metrów w bramkarza), czy Żan Rogelj, którego próbę na rzut rożny zblokowali defensorzy. Podobać się również mogła akcja Nafciarzy z 43. minuty, gdy zagrali szybko, na jeden kontakt w środkowej strefie boiska, a zbierającego się do strzału Olafa Kobackiego w ostatniej chwili uprzedził rywal.

Po zmianie stron z szatni nie wrócił Marcin Flis, a zastąpił go Marin Karamarko. W drugiej połowie dalej mecz mógł się podobać, jednak długo brakowało klarownych sytuacji podbramkowych. W 52. minucie strzelać próbował, ale szybko został zablokowany Dani Pacheco. Pacheco, który niedługo musiał opuścić boisko z powodu kontuzji, której nabawił się już w pierwszej minucie po rozpoczęciu drugiej części spotkania. Gospodarze kilkukrotnie próbowali przedzierać się indywidualnie oraz po kontratakach, ale nie wynikało z tego realne zagrożenie. Po około godzinie gry mecz stał się nieco chaotyczny i sporo było krótkich zrywów w obie strony, kończonych zazwyczaj stratą lub faulem. Warty odnotowania był niecelny strzał Rodado z 69. minuty po kontrataku. Chwilę później po rzucie rożnym z nieprzyjemnej pozycji strzał „do statystyk” oddał Karamarko.

Na tym etapie meczu gospodarze mocniej cofnęli się do obrony. W 74. minucie popisowy, solowy rajd Rogelja defensorzy zatrzymali dopiero kilka metrów od bramki. Z tego był rzut rożny, po którym niezbyt groźnie główkował Sangre. Za moment piłkę od rywala na 20. metrze otrzymał Hamulic, a jego mocny strzał z problemami obronił golkiper. Swoją próbę oddał też rezerwowy Gleb Kuchko, ale bramkarz nie miał problemów z chwytem, podobnie jak przy zblokowanym strzale innego zmiennika, Juricy Prsira. Nafciarze napierali do końca, ale piłka nie chciała wpaść do siatki, tak jak przy strzale głową Marcina Kamińskiego, który obił słupek! Miejscowi w 90. minucie mieli za to swoją sytuację, gdy sam na sam z bramkarzem po zgraniu Jordiego Sancheza wyszedł Rafał Mikulec. Fantastyczną interwencję zaliczył jednak Rafał Leszczyński! Postawa obu zespołów w tym meczu mogła się podobać, jednak punkty zostały tym razem w Krakowie.

Kolejny mecz zagramy w najbliższą niedzielę 16 sierpnia o 20:15. Bilety na ten domowy mecz z Lechem Poznań są już w sprzedaży.

Wisła Kraków – Wisła Płock 2:1 (2:1)

1:0 – Angel Rodado 14’

1:1 – Said Hamulic 28’

2:1 – Jordi Sanchez 36’

WIS: 1. Marcel Łubik – 2. Julian Lelieveld, 13. Maxence Maisonneuve, 6. Alan Uryga (C), 52. Jakub Krzyżanowski – 10. Frederico Duarte (73′ 4. Rafał Mikulec), 41. Kacper Duda (89′ 20. Ervin Omić), 7. Julius Ertlthaler, 9. Ángel Rodado (73′ 12. James Igbekeme), 17. Marko Božić (63′ 51. Maciej Kuziemka) – 11. Jordi Sánchez

WPŁ: 12. Rafał Leszczyński – 3. Marcin Flis (46′ 5. Marin Karamarko), 35. Marcin Kamiński (C), 4. Marcus Haglind-Sangré – 23. Patryk Kun (60′ 19. Dion Gallapeni), 8. Dani Pacheco (60′ 88. Kyriakos Savvidis), 17. Adam Radwański, 21. Žan Rogelj – 7. Olaf Kobacki (69′ 91. Gleb Kuchko), 10. Said Hamulic, 11. Jorge Jimenez (46′ 18. Jurica Pršir).

Trenerzy: Mariusz Jop – Adam Majewski.

Żółte kartki: Uryga – Haglind-Sangre, Prsir.

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).

FOT. ZUZA TWARDOSZ / 400mm.pl

Baner sponsorów z logiem LV BET, herbem Wisły Płock i napisem Sponsor oficjalny Wisły Płock.

News

2026 © All rights reserved. Copyright by Wisła Płock S.A. Projekt i wykonanie: Hedea.pl