Logotyp Wisła Płocka S.A.
Oficjalna strona internetowa
WISŁY PŁOCK S.A.


Konferencja prasowa po #WPŁSTW

 

Marcin Płuska (Stal Stalowa Wola):

Mecz na pewno pełen emocji. Jeżeli chodzi o przebieg spotkania, uważam, że pierwszą połowę zagraliśmy bardzo dobrze. Udawało nam się w wielu przypadkach niwelować ataki gospodarzy. Dobrze zamykaliśmy przestrzenie i realizowaliśmy swój plan czekając na możliwość ataku szybkiego. Druga połowa miała być kontynuacją naszego game planu, udało się zdobyć bramkę na 1-0 i niestety popełniliśmy bardzo podobne błędy jak w poprzednim spotkaniu. Takie mam swoje emocje, myślę, że cały zespół czuje się podobnie jak po meczu z Termaliką, gdzie mamy bardzo realną szansę na zdobycz punktową i musimy obyć się dzisiaj bez punktów. Na pewno Wisła Płock pokazała nam dzisiaj, jak zarządzać końcówką spotkania, w szczególności, gdy masz wynik, bo z tych doliczonych 5 minut zagraliśmy może maksymalnie półtora. Gratulacje dla trenera Misiury, który wykonuje tutaj, uważam, że bardzo dobrą pracę, trzymam za niego kciuki. Obchodzimy się dzisiaj bez punktów, ale w dalszym ciągu wierzymy, że wszystko jest możliwe i jeżeli będziemy grać z takim zaangażowaniem, dołożymy jeszcze więcej poświęcenia, jeżeli chodzi o poszczególne fazy gry, to będziemy walczyć do samego końca.

 

Mariusz Misiura (Wisła Płock):

Rozpocznę tak samo, jakby ten mecz zakończył się wynikiem remisowym albo porażką. Myślę, że zrozumiem krytykę, jaka może za mnie nas spaść za pierwszą połowę. Graliśmy zbyt wolno i problemem było to, chcieliśmy rozwiązać sytuację za każdym razem szybko, w pierwsze tempo. To był moment, kiedy zawsze przeciwnik był dobrze przygotowany, więc krytykę biorę na siebie, bo to ja przygotowuję zawsze plan na mecz i jeżeli w pierwszej połowie tak to było realizowane, to znaczy, że źle przygotowałem drużynę. Po drugie, oczekiwaliśmy od drużyny, od nas reakcji po ostatniej porażce. Drużyna postanowiła sobie niesamowicie utrudnić życie i pokazać, że potrafi zareagować nie tylko po ostatniej porażce, ale też zareagować, kiedy się straci w 68. minucie bramkę i pokazać niesamowity charakter. Tak jak mówię, zdajemy sobie sprawę, że często jesteśmy oceniani przez pryzmat wyniku i krytykowani, ale ja sportowo tę drużynę tak kocham bardzo i jestem tak bardzo za nimi, bo codziennie z nimi przybywam. Świetne charaktery, świetni ludzie. To, co dzisiaj pokazali w drugiej połowie w tym momencie, kiedy przygrywaliśmy mecz i ten mecz się do końca dla nas dobrze nie układał, przeciwnik był zdeterminowany, żeby tylko wybijać piłkę, bronić z całym zespołem 16., 20. metra, już nie atakować… I znaleźć drogę, żeby jeszcze taką piękną bramkę, jak pierwsza, no to wybaczcie mi państwo, ale ja nie widzę za często takich kombinacyjnych bramek w I lidze uwielbiam ich za to, że nie szukają prostych środków, tylko w jakiś sposób właśnie dalej pokazują nasze DNA, dalej pokazują nasz sposób gry i cieszę się bardzo, że dzisiaj zdobyliśmy tak bramkę pierwszą. Szkoda tej pierwszej bramki nieuznanej, bo uważam, że też była pod bardzo ładnej akcji. Bardzo się cieszę, że dzisiaj duży wpływ na zwycięstwo miał Piotrek Krawczyk i stały fragment, bo w ciągu tych kilku miesięcy drużyna żyje w pewnej dynamice i ma różne momenty. Tak samo każdy zawodnik ma lepsze i gorsze momenty, i sami dobrze wiecie, że Piotrek był bardzo często bardzo mocno krytykowany. Ja się cieszę, że życie mu dzisiaj oddało taki mecz, bo w tygodniu wyglądał bardzo dobrze. Dzisiaj w czasie meczu i przed meczem mój asystent, Krystian Skłodowski, bardzo mocno naciskał, żeby Piotrkowi dać szansę, bo widzieliśmy, że w tygodniu naprawdę ta jego forma, finalizacja wygląda bardzo dobrze i chcieliśmy dać mu dzisiaj minuty. I Daniel Kokosiński, który jest odpowiedzialny u nas za stałe fragmenty gry – bardzo się cieszę, że dzisiaj po właśnie stałych fragmentach gry przechyliliśmy wynik na naszą korzyść, bo w pierwszej rundzie było często na odwrót, że właśnie przez stałe fragmenty gry traciliśmy punkty.

 





ZOBACZ TAKŻE:


Właściciel

Sponsor strategiczny

Sponsorzy główni